W tym roku do grona pracowników naszej szkoły dołączyła nowa pedagog, pani Aleksandra Pieńko, która przed kilku laty sama była uczennicą ZS-u (absolwentka LO 2018). Z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić z nią krótki wywiad. Zapraszamy do lektury!
Jakie są Pani pierwsze wspomnienia związane z naszą szkołą?
Byłam uczennicą w latach 2016-2018. Pierwszymi wspomnieniami, które pojawiają się w mojej głowie, gdy myślę o ZS w Polkowicach, są przede wszystkim lekcje z Panią Danutą Zagułą (historia), Panią Darią Grabowską i Panem Przemysławem Szulcem (język polski), jak również z Panią Ewą Dudziak-Gaj (filozofia). Myślę, że to przede wszystkim dzięki tym nauczycielom ukierunkowałam się w zakresie wykonywanego przeze mnie aktualnie zawodu.
Zajęcia te wspominam z dużym sentymentem ze względu na atmosferę, jaka na nich panowała. Nauczyciele, oprócz realizacji zagadnień z zakresu podstawy programowej, starali się rozbudzać w nas ciekawość poznawczą, kształtować kreatywne myślenie i krytyczne podejście do danego tematu, nie zapominając przy tym o wsparciu i zrozumieniu.
Jakie wartości lub umiejętności wyniosła Pani ze szkoły, które przydają się teraz w życiu zawodowym?
Uważam, że zaradność, krytyczne myślenie, kreatywność, empatię, pracowitość oraz chęć poszukiwania tego, co tkwi głębiej. Człowiek jest w swojej istocie plastyczny, w związku z czym jego wartości, zachowania i decyzje ulegają zmianie. Podczas rozmowy z uczniami kieruję się przekonaniem, że najpierw poznaję drugiego człowieka oraz jego historię, weryfikując tym samym realny stan jego sytuacji, następnie ustalam z daną osobą, jakie rezultaty chcemy uzyskać, a dopiero potem dostosowuję swoje oddziaływania w taki sposób, by skłonić daną osobę do autorefleksji, która w konsekwencji doprowadza do chęci zmiany na lepsze swojego myślenia, postępowania i tym samym poprawy jakości życia.
Jak czuje się Pani, wracając tutaj w roli pedagoga, a nie uczennicy?
W roli pedagoga czuję się doskonale. Nie ukrywam, że już na etapie szkoły średniej zdecydowałam, że będę podążać w kierunku tego, by pracować docelowo na tym stanowisku. Obecnie czuję, że grono pedagogiczne traktuje mnie na równi sobie oraz mocno wspiera w realizacji moich działań. Dzięki temu, że kadra mnie zna, łatwiej mi było nawiązać kontakt na początku mojej pracy i w bardziej efektywny sposób mogłam wspierać moich uczniów. Informacje o nich, uzyskane od pracowników, okazały się kluczowe.
Czy łatwo było wdrożyć się do pracy w znanym, ale jednak już innym środowisku?
Myślę, że dużo łatwiej niż w środowisku całkowicie obcym. Już od pierwszego dnia pracy zauważyłam, że kadra pedagogiczna jest niesamowicie wspierająca i chętna do współpracy, co także wpłynęło na moją adaptację w nowym miejscu.
Jakie są największe wyzwania w pracy pedagoga w dzisiejszych czasach?
Przede wszystkim czas oraz niechęć uczniów do rozmowy spowodowana łatką ,,strasznego pedagoga”. Niestety, w dalszym ciągu pedagog szkolny jest kojarzony przez uczniów negatywnie – jako osoba, która krzyczy, nie słucha, straszy oraz rozmawia z uczniami tylko w sytuacjach, gdy dzieje się coś złego, w celu wyciągnięcia od nich konsekwencji ich działań.
Swoją pracą chciałabym „odczarować” wizerunek pedagoga szkolnego. Odkąd pracuję jako pedagog, walczę o to, by uczniowie w moim gabinecie czuli się swobodnie, naturalnie oraz nie obawiali się oceniania. Moim marzeniem jest, by uczniowie nie bali się przychodzić do pedagoga szkolnego, gdyż ,,nie taki pedagog straszny, jak go malują”. 🙂
Co sprawia Pani największą satysfakcję w tej pracy?
Momenty, w których widzę determinację i chęć zmiany u ucznia. Doceniam najmniejsze postępy, ponieważ uważam, że każda zmiana wymaga czasu. Cieszę się za każdym razem, gdy po jakimś czasie uczniowie przychodzą bez lęku, by ze mną porozmawiać, albo potrafią się przy mnie otworzyć. Często zdarza się, że przychodzą także pochwalić się swoimi sukcesami albo – po latach – odzywają się z podziękowaniami za wsparcie w walce o samych siebie.
Ostatnio moja była podopieczna, z którą miałam okazję pracować kilka lat temu, napisała do mnie z podziękowaniami za wsparcie oraz motywację do walki ze swoim uzależnieniem, gdyż w chwili obecnej ukończyła terapię. Takie sytuację napędzają do dalszego działania oraz utwierdzają w przekonaniu, że to, co robię na co dzień, daje efekty oraz zmienia życie innych ludzi na lepsze.
W jaki sposób relaksuje się Pani po pracy i spędza wolny czas?
Po pracy często udaję się do lasu, aby wyciszyć się w towarzystwie psa, trenuję siłowo oraz tańczę. Pomagam także w prowadzeniu hodowli ogara polskiego („Grające z Dianami”), w zakresie promocji na Facebooku i Instagramie. Hodowlę prowadzą moi rodzice, którzy są pasjonatami myślistwa oraz pracy z psami. Zdarza się także, że jeżdżę wraz z mamą na wystawy psów rasowych oraz pomagam jej w lesie.
Dziękujemy za poświęcony czas. Życzymy wielu sukcesów w pracy oraz zadowolenia z bycia częścią naszej szkolnej społeczności – tym razem już w nowej roli.
