Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Brak wystarczających uprawnień, aby uzyskać dostęp do folderu startowego root/images/galery lub określony folder nie istnieje.

Spod samiuśkich TaterZakopane. To kolejne miejsce po Krakowie, do którego udaliśmy się na trzydniową, klasową wycieczkę z wychowawczynią – panią Ewą Dudziak-Gaj – i paniami: Danutą Zagułą i Dorotą Spólnik-Łuczak.

Od poniedziałku (28 maja) do środy (30 maja) podziwialiśmy piękno polskich gór i zwiedzaliśmy zabytki w stylu zakopiańskim: wille Witkiewiczów, Jaszczurówkę, Kościółek Modrzewiowy i Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Udaliśmy się też do Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej. Zachwycaliśmy się panoramą Tatr, wjeżdżając na Wielką Krokiew i Gubałówkę. Weszliśmy nawet na Nosal! Niektórzy ostatnim tchem, ale udało się. Byliśmy z siebie bardzo dumni. Naszej wyprawie towarzyszył świetny przewodnik, Bartek Dobroch, autor wydanej niedawno książki o polskim himalaizmie.

Zażyliśmy też kulturalnej rozrywki. Nie można bowiem być w Zakopanem i nie zobaczyć dwóch rzeczy: wyjątkowego Teatru im. S. I. Witkiewicza i Galerii Władysława Hasiora. "Demonizm zakopiański" to spektakl, który obejrzeliśmy w tymże teatrze. Niezwykły, grany przez troje aktorów (w tym znaną nam przeuroczą Dorotę Ficoń), ubranych bardzo po artystowsku: w czarne garnitury, czarne podkoszulki i czarne kapelusze. Z pobielonymi twarzami. Bohaterem przedstawienia było właśnie miasto Zakopane. Sztuka cudowna, żywa, z tańcem i piosenką. Trzeba dodać, że ten miły wieczór w teatrze spędziliśmy dzięki środkom finansowym pozyskanym od Gminy Polkowice.

Szoku estetycznego natomiast doznaliśmy w Galerii Władysława Hasiora, wybitnego artysty z Podhala. Widzieliśmy sale wypełnione oryginalnymi, symbolicznymi pracami. Były tam rzeźby, obrazy, olbrzymie chorągwie i różne instalacje wykonane z najróżniejszych materiałów, nawet tych znalezionych gdzieś na śmietniku. Zdumiało nas, z czego można stworzyć obraz.

Klasowa wycieczka to wspaniała sprawa, bo to nie tylko zwiedzanie, wyprawa w góry i kulturalne atrakcje, ale – przede wszystkim – wspólnie spędzony czas, wrażenia i emocje przeżywane razem. To wieczory w pokojach i rozmowy, które nie zdarzą się w szkole... To też nasi nauczyciele, inni niż na lekcjach.

Ewa Dudziak-Gaj i uczniowie z klasy II „a” Liceum Ogólnokształcącego

GALERIA ZDJĘĆ:

{gallery}gal385{/gallery}